Mąż z HPV.
Rak zżera od środka. Nie nowina. Wydaje się, że macica to sprawa wyłącznie kobieca, że ból to wyłącznie jej sprawa bez wpływu na otoczenie. Błąd. Męża...

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.