Dzisiaj powiem CI o tych złych panach, którzy mówią brzydko do swoich żon i partnerek życiowych. Czy to złe? Czy to nie powinno być karalne?
Wczoraj moje oczy ujrzały post, w którym mama narzekała na seks sąsiadów. Bowiem oni tak głośno jęczeli i sapali, że ona spać nie mogła, a jej dziatwa zaczęła zadawać pytania. I teraz zamiast mówić dziecku, że dzieci są bite, musisz powiedzieć czym jest seks, a to zdaje się być najgorsze. Zatem nie można sapać, jęczeć czy stękać, bo matka problem mieć będzie.
Drogie panie, matki, żony, kochanki… seks ma różne oblicza. Nie każdego podnieca krochmalona pościel i delikatne światełko rzuące cień na przyrodzenie. Cała masa kobiet potrzebuje konkretnego bodźca (nie mówimy o dwumetrowym korniszonie). Bodźce są różne – są to słowa, dźwięki, ubrania.
„Każda para tworzy swój język intymny i w nowym związku powstaje nowy język erotyczny ze względu na specyfikę danej osoby. Jeżeli widzimy, że wulgaryzmy studzą drugą osobę, to możemy złagodzić wulgaryzmy na inny język erotyczny. Język polski jest na tyle bogaty, że na samo określenie penisa jest ponad sto słów – powiedział Zbigniew Lew-Starowicz w programie „Dobry seks”.
Osobiście (bo masa pytań leci jak tylko wypowiem wstydliwe słowo na „S”) działają na mnie brzydkie słówka. Nie oznacza to jednak, ze na co dzień całe moje otoczenie zwraca się do mnie SUKO. Takie słowa i sytuacje są zarezerwowane dla konkretnego człowieka i sytuacji.
https:/giphy.com/gifs/reaction-NYw4wszRkvGNi
Zanim jednak zaczniesz na ostro, wybadaj partnera. Nie każdy wylewnie opowiada o tym co lubi, a zniechęcić się jest bardzo łatwo.
Na koniec lista brzydkich słówek, które najczęściej pojawiały się w Waszych wiadomościach:
Numer cztery zawsze mnie bawi i jednocześnie żenuje. Jak dla mnie to taki wyraz chamstwa pomieszanego z byciem niedojrzałym. I ten ograniczony, podwórkowy słownik…
Ciekawe co sądzi na temat DOBRZE WYCHOWANA. Zawsze poruszając temat myślę o niej. Czy ma jakieś specjalne savior vivre do łóżka. Czy wolno założyć gumkę gołą dłonią, czy może są do tego specjalne rękawiczki? (Tak, uwielbiam Ją :D).

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.