Chęć posiadania dziecka potrafi zepsuć głowę i jednocześnie zdrowie. Im bardziej chcesz, tym więcej się stresujesz i organizm sam na ciążę nie pozwoli. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta – kortyzol.

Zastanawiasz się co to takiego? Kortyzol to hormon stresu, a właściwie hormon steroidowy produkowany przez warstwę pasmowatą kory nadnerczy. Kortyzol wywiera działanie przeciwzapalne, powoduje wzrost poziomy glukozy we krwi, podwyższa poziom sodu, obniża poziom potasu, uwalnia aminokwasy z tkanek i hamuje ich wchłanianie przez mięśnie. Dodatkowo przyśpiesza glukoneogenezę i rozkład kwasów tłuszczowych. Zatem, szczupli ludzie wcale nie są tacy bezstresowi :P.
Już kilka lat temu kobiece gazetki trąbiły o tym, że stres i pracoholizm nie pozwala kobietom zajść w ciążę. Część plotkarskich portali oskarżała kobiety celowość tego działania nie biorąc pod uwagę…biologii.
– Płodność u kobiet, które poddano terapii śmiechem, wracała jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – mówi Sarah Berga z Emory University w Atlancie.
Co jeszcze może zadziałać, kiedy stres uniemożliwia Ci zajście w ciąże a szafa już przywitała niemowlęce ubranka? Zacznij pracować nad sobą, poświęć czas sobie i swojemu organizmowi. Oto moich 5 life hack-ów na odprężenie:


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.