
Włóczka wykorzystana w tym projekcie to Himalaya Home Cotton – bardzo miękka, wydajna, pięknie współpracuje z szydełkiem. Na rozmiar 56 użyłam jednego motka.


Niemowlak potrzebuje komfortu. Materiał taki jak akryl absolutnie nie nadaje się do takich wyrobów – sztuczna nitka nie przepuszcza powietrza i może być bardzo niekomfortowa dla maluszka w noszeniu.

Z tyłu drewniany, cienki guzik. W razie dyskomfortu zostanie zamieniony na nitkę :). Z guziczkiem wygląda bardzo gustownie.

Szydełko zostało kupione w Biedronce (kilka osób o to pytało). Praca z nim to sama przyjemność, jest leciutkie, posiada ergonomiczną rączkę. W zestawie jest ich kilka (policzę dokładnie w wolnej chwili :)).

https:/www.youtube.com/watch?v=UVaLJho7oP4

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
Bożena Jędral says:
Zdjęcia nie oddają staranności wykonania twoich robótek. Jeśli ktoś mam jakiekolwiek wątpliwości, to zaręczam, że wszystko robisz jest cudne i trwałe. Maskotki dziewczyn mimo codziennej męczarni są nadal w idealnym stanie. Żałuję, że nie robiłaś takich cudeniek, jak Mela była mała. Marzyły mi się szydełkowe ubranka dla maluszka.
Marta K says:
Patrząc na takie coda wciąż ubolewam nad tym, że mam dwie lewe ręce do szydełkowania 🙂 Choć w sumie może to i dobrze, jeszcze by mi się maszyna zakurzyła 😀
Karolina Kary B says:
Ciekawa opcja, jakoś nigdy nie ubierałam maluchów w takie rampersy/bodziaki.
Aneta Sawicka says:
Marzy mi się szydelkowanie ale niestety nie potrafię
Jo Asia says:
Ja trochę próbuję kiedy mnie najdzie ale jakoś specjalnie mi to nie wychodzi. Moja mama jest mistrzem szydełka, ja wolę wyszywanie. Piękny ten bodziak!