
Tekturowe eko opakowanie. W dzisiejszych czasach żaden hit, ale…wolę od plastikowych toreb. Pierwsze wrażenie jest. Co dalej?

Slippers Famili są miłe w dotyku, za suwaczkiem kryje się zabezpieczająca nóżkę dziecka skórzana wkładka, podeszwa mega elastyczna (a tu chciałam chociaż troszkę złoić producenta…). Powyginałam i działała! Zawitkowski byłby zachwycony.
Nad suwakiem jest rzep! Dodatkowe zabezpieczenie przed ruchliwym dzieckiem, któremu suwaki rozpinają się same. Sześciolatek i trzylatek założy buciki z zamkniętymi oczami!

Materiał włochaty, mięciutki, pachnący. Jak widać już kilka godzin użytkowania zdradzają, że w domu jest KOT. To niebezpieczne stworzenie rozrzuca sierść wszędzie.
Czyszczenie bucików Slippers Family jest banalnie proste! Wilgotna szmatka i już. Nie ma śladu nawet po błotku.

Plusy już były, więc czas na kilka minusów. Dla niektórych będzie to cena – jak można dać za paputki prawie stówkę? Mnóstwo rodziców kupuje dzieciom buty markowe za więcej. Nie uznaję zatem ceny za wygórowanej ;).

https:/www.youtube.com/watch?v=HML9LegAdUA

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
Agnieszka od KudłaczBlog says:
Vibram five fingers, polecam. Sama mimo zgrzytów z firmą noszę i wiele dzieciaków znan które w nich chodzą. Platfusy i bóle stawów im nie groźne.