Ojciec sprzedany
Będzie burza, dym. Kto Niekonwencjonalną śledzi wie jak bardzo wspierałam ojców w ich walce o dzieci, pomagałam uzyskać, wyprosić spacery, rowery, kin...

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.