LYSAMOWI.PL

Kolejna bezsenna noc. Kładę się, wstaję, widzę migające okienko. Klikam, czytam…to już koniec spania, będzie dyskusja na poziomie lekko wkurzonym.

Rozumiesz. Wszystko jest okej, ale do bani. Chodzi do pracy, wraca, je co daje, nie chrapie. Idealny powiedziałaby jedna z drugą. Nie?

Każda żona pijaka może pozazdrościć. Nie trzeba jednak patologii by czuć się źle w związku. Odkąd tylko pamiętam słyszałam narzekania kobiet, którym niczego nie brakuje. Nie mają prawa do smutków, jęczenia, jojczenia, obgadywania lubego. Przecież gość pracuje, nie pije, nie pali w domu. Ona siedzi otoczona dziećmi w domku, ciepełku, bezstresowo.

Wraca z pracy, godzina 19. Zje, trzepnie talerz gdzie popadnie. Poogląda tv, znowu coś zje. Talerz zostawi przy kanapie. Po kąpieli łazienka do wysuszenia. Rano? Już go nie ma, Adam upieprzył się resztką musztardy z przykanapowego talerza, Julka prawie wybiła zęby idąc siku – bo mokro.

Niby nic, a jednak… Rutyna polegająca na codziennym wkurzaniu się, sprzątaniu po kimś i do tego te dzieci… Ledwo wstaniesz, a musisz sprzątać, opatrywać rany, masować, pocieszać.

Sex? Kobieto. W łóżku odpowiada na wiadomości z pracy lub pisze do kumpla. Jak ma chwilę wolnego ustawia się na piwo. Jak wraca? Nie komentuję.

Niektórym może się wydawać, że sex raz na miesiąc to spoko sprawa. Spoko…jak ktoś ma zaburzenia lub nie ma potrzeb. Ludzie się zmieniają i nie zawsze poziom chcicy zatrzymuje się na poziomie „przed ślubem”. Ale jeśli ma się o to prosić? Może ma zostawić gościowi kartkę z gumką (bo jak dzieci przybędzie to jedno zawsze zostanie pokiereszowane w łazience lub brudne przy kanapie).

Rozmawiałam przecież. To w moment wywala wszystkie wydatki, liczy, napieprza jak kalkulator: buciki, ubranka dla dzieci, dla mnie szmaty, graty, kosmetyki. Ostatnio kupiłam sobie spodnie za całe 5 złotych w lumpie. Więcej nie mogłam – młoda chciała wracać. On? Przed pracką łazi po galeriach w poszukiwaniu kolejnej wyjściowej marynarki.

W sumie tak…po co babie ciuch jak w domu na dupie siedzi. Przecież baba nie ubiera się dla siebie. Robi to dla innej baby lub faceta. W domu może chodzić w dresie. Iść z dzieckiem do sklepu? Z małym dzieckiem? Ha! Jak nie cycek to zabawka, kupa, cycek, złe światło, tłum… Do dziś pamiętam przeciskanie się wózkiem między wieszakami, wyciąganie ręki superbohaterowo żeby sięgnąć – nie zostawisz przecież wózka, a w coś się ubrać musisz. Dziecko płacze? Wychodzisz.

I tak od talerza przez seks, po czas i zachowanie. Kobieta którą ma się w dupie przestaje chcieć. Ma gotować dla kogoś kto nie poświęca jej odrobiny czasu? No tak…pan pracuje, ona leży. Rano – śniadanko dla dzieci, zabawa z dziećmi. W między czasie może uda się ugryźć kanapkę. Potem? Jak nie przedszkole to spacer, a na spacerze oczy dookoła głowy i bat na własną dupę, co by szybciej za dzieckiem biegać. Potem obiad. Sam się nie zrobi… Godzinne zachęcanie do spożycia. Fiasko. Drzemka? Może 5 minut dla siebie? Ależ po co….teraz będziesz koniem. Potem słoniem, psem. Podwieczorek, kolacja. Zmywanie garów, plam po zabawach. Siadasz… Przychodzi on…

Nie rozumiem o co ci chodzi. Jak zwykle przychodzę i siedzisz.

A gdyby tak kiedyś wyjść i zostawić go samego? Już sprawdzone.

Mama? Dzieci chętnie zobaczą babcię, może przyjdziesz? Młoda kaszle i wiesz…

Tak…spędzi czas z dziećmi. Tak więc…wirtualna kawa tylko w nocy, bo w dzień trzeba być idealną żoną.

(Visited 300 times, 1 visits today)

ŁYSA

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.

More Posts - Website - Twitter - Facebook - Pinterest

O MNIE


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.

Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.

error: Treść zabezpieczona!