Rękodzieło to coś fantastycznego, ale i często niebezpiecznego. Dlaczego? Na produktach nie znajdziemy informacji o palności produktów czy ich właściwościach fizycznych i mechanicznych. Nie wiemy co to za materiał, jakiej obróbce został poddany i czy nie zaszkodzi maluchowi, który włoży go do buzi. Możemy być prawie pewni, że została wykonana ręcznie, w poszanowaniu praw człowieka i dzieci. Tylko czy na pewno? To już zależy…od ceny. Kupując coś za 5 PLN wiedz, że traktujesz rękodzielnika jak przysłowiowego Chińczyka.
Każda zabawka może być niebezpieczna, niezależnie od tego jak będzie piękna. Błędy jakich codziennie dopatruje się na wielu grupach to:
Niby nic, a jednak… Taki produkt może spowodować zatrucie, a więc i śmierć. Może być powodem uduszenia, utraty wzroku, uszkodzenia układu nerwowego. Często rękodzielnik certyfikatów nie sprawdza – tanio kupię, drogo sprzedam…przecież wygląda identycznie, jak to certyfikowane…
Oeko-Tex Standard 100 pozwoli wam dokładnie sprawdzić, jakie tkaniny są wolne od metali oraz substancji szkodliwych.
Jeśli zależy Ci na oferowaniu bezpiecznych produktów, powinieneś zapoznać się z badaniami i restrykcjami:
Wszystkie normy są do znalezienia i przeczytania tylko…czy zależy nam na bezpieczeństwie, czy na sprzedaży? Czy weźmiemy na siebie odpowiedzialność jeśli dziecko się udusi bądź zatruje? Losowo zapytałam kilkadziesiąt rękodzielniczek szyjących o normy – tylko dwie wiedziały i stosowały.
Dziwne więc, że rodzic woli wybrać sklep? Co oferujemy prócz ładnej rzeczy? Ryzyko?
Tak…norma kosztuje. A ile warte jest zdrowie i życie dziecka? Stać Cię na płacenie odszkodowania wszystkim dzieciom, którym oferujesz niebezpieczny, niesprawdzony, niezgodny z normami produkt?
Powstaje zatem program poleceń WSZYSTKO W NORMIE – będę promować tu rękodzielników, którzy oferują bezpieczne produkty dla dzieci z dokładnym opisem tego co, z czego i jak.


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
Agnieszka Walkowiak (Zaiana) says:
Super pomysł! Jeśli mam być szczera to myślałam, że spełnienie norm jest w Polsce wymagane i między innymi sama nie zaczęłam robić produktów dla dzieci. Bałam się, że ktoś mnie pozwie i zamiast dorobić, pójdę pod most 😛
AjunaDesign says:
Przykładem mogą być kocyki z minky. Ten materiał jest łatwopalny i do tego topi się podczas spalania. Nie chce sobie wyobrazić co by było gdyby bobas owinięty w kocyk z minky nagle zaczął płonąć. Oczywiście mało prawdopodobne, ale mało kto taka informacje podaje.
Paula G. says:
tak samo jak łatwopalna jest wiskoza, bawełna czy len…. nie dajmy się zwariować…