ŁYSA MÓWI

Spaghetti: version zombie 2.0

Spaghetti w wersji klasycznej już się przejadło, więc pora na coś innego. Wersja zombie bo? Większości przypomina coś wybebeszonego, zombiowatego, mózgowego… Jakby nie było bebechy jemy codziennie :P. Tak więc, wesja bez mięsa, choć mięso przypominająca.

Zombie składniki:

  • 350 g buraczków
  • 3 szklanki soku pomidorowego, użyłam z chili (TUTAJ DOSTANIECIE)
  • 400 g mrożonego szpinaku
  • średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 5 łyżek prażonego słonecznika
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • sól, pieprz

Słonecznik prażymy na suchej patelni. Nie martwcie się, ogień się nie pojawi w kilka chwil :P.

Spaghetti: version zombie 2.0

Dodajemy olej, cebulę. Dusimy (nie za szyję, bo gorąca).

Wrzucamy starte buraczki (jak widać lateks jest, bo wiecie…duszenie. Nie chcę śladów zostawiać :D) i kolejne 5 minut dusimy. Czas na sok pomidorowy z łyżką soli!

Spaghetti: version zombie 2.0

Po 15 minutach duszenia…powinno już nie żyć.

Dodajemy więc rozmrożony, odciśnięty szpinak, 1/5 łyżkę soli, pół szklanki soku… Kolejne 5 minut na duszenie. Wrzucamy czosnek, sok z cytryny. Ostatnie 5 minut duszenia i gotowe!

Rękawiczki wyrzucamy, ślady zmywamy.

***Makaron gotujemy „jak zwykle” 😀

Smacznego!

    © 2026 ŁYSA MÓWI. Wszystkie prawa zastrzeżone.