Pięciolatek i historia to temat wydawałoby się…zbyt skomplikowany. Każdy mały chłopiec bawi się w bitwy, tworzy broń z klocków i kartonów. Postanowiliśmy wykorzystać ten moment na…historię.
„Wielka kolekcja Cobi” przyszła nam z pomocą i…czytamy. „Bitwa o Berlin” to nie tylko stos ciekawych klocków, ale również książeczka z kawałkiem historii.
„W większości T-34 powstałych w 1943 roku zwiększono grubość pancerza wierzy do 70 mm, dzięki czemu zmianie uległa masa czołgu, przekraczając 30 ton.”
Czołg dokładnie opisany, mamy zasięgi, inne parametry, historyczne zdjęcia i oczywiście instrukcję do klocków.
Zanim zdążyłam zrobić zdjęcia przed, już było po. Czołg prezentuje się fantastycznie, nie trzeba na niego „uważać” w zabawie. Elementy trzymają się dobrze, ruchome części bez zarzutu. Do całego kompletu dołączony został czołgista działonowy z pistoletem maszynowym PPS.

Nauka przemocy? Zdecydowanie nie! Dzięki planszy, mapom, tekstom, możemy prosto i łatwo pokazać dziecku, że klockowy czołg to nie tylko zabawka, ale maszyna.

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.