Książki dla dzieci bywają różne. Czasami trafiam na perełkę, zwykle przez przypadek, przegrzebując kolejne strony w antykwariacie. W taki sposób trafiła do nas książka „Ni pies, ni wydra” Marcina Brykczyńskiego. Wspaniała, obrazkowa, przygodowa i logiczna. Nauka przez zabawę to najlepsza nauka.
Oczywiście już do okładki zdążyło się coś przykleić…ale nie uwłacza to ani okładce, ani treści. Pięknie narysowana wydra, a w środku cała masa obrazków!
Raz polną droga w stronę Świdra
Szlo sobie coś, ni pies, ni wydra,
I nieustannie , bez przyczyny,
Robiło dziwne, małpie miny.
A obok tekstu obrazki, wyjaśniające powiedzonka,,, Znajdziemy w książce słynne: koń by się uśmiał, krokodyle łzy, kupił kota w worku, obiecuje góry złote, czuj się jak u siebie w domu i wiele, wiele, wiele innych. Sama byłam zaskoczona niektórymi powiedzonkami!

Tematy poruszane w książce zabawne, ważne i ciekawe. Za górami, za lasami… Tropiki, Na zdrowie, Duch, Nie tędy droga czy Kot w worku. Krótko, z rymami i obrazkami. Obrazki mnie urzekły! Uwielbiam taki styl, a dziecko jeszcze bardziej.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia naprawdę zadbało o każdy szczegół. Okładka jest :nie do pogryzienia”, strony miękkie, ale ciekawość treści wygrywa i nikt stron nie pożera.
Cena książki „Ni pies, ni wydra” to 31,90 PLN, ale z tego co widzę w wyszukiwarce pojawia się zupełnie inne wydanie.
Znalazłam dokładnie to:
NASZA KSIĘGARNIA – 31, 90 PLN
POWER HURTOWNIA – 33, 50 PLN

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
TosiMama says:
Oryginalna. A nauka przez zabawę zawsze mile widziana!