ŁYSA MÓWI

CHROŃ DZIECKO PRZED KLESZCZEM

Jakiś czas temu natknęłam się na artykuł o przewlekłej boreliozie. Chroń dziecko przed kleszczem! Ciężkie do zdiagnozowania, objawów więcej jak liter alfabetu. Jak odstraszyć kleszcza? Dostępne preparaty drogeryjne budzą moją wątpliwość – nie są przeznaczone dla dzieci, a jeśli już są…to na komary.

Pierwszym pomysłem było wylanie dziecku na głowę Frontline. W końcu na psa zawsze działało, nawet gdy biegało po skórze stado, żaden się nie poczęstował.

Oczywiście do lasu chodzić będziemy. Nie wyobrażam sobie czekać, aż paskudy schowają się głęboko uciekając przed zimą.

Przeszukując czeluści książek, internetu, przesłuchując znajome-matki mam kilka propozycji:

1-OLEJEK Z MIĘTĄ

Proste diy: do oliwki dziecięcej dorzucamy olejek mięty pieprzowej (5-6 kropli), olejek cytrynowy (5-6 kropli) oraz 50 ml oleju roślinnego (nie, nie Kujawski czy inny, ale winogronowy czy migdałowy :D).

2-OPASKI NA RĄCZKĘ

Do tej pory działały. Nie polegam na „aukcyjnych” za zeta. Wolę apteczne, które posiadają jakąś tam ulotkę i wiadomo co w niej jest – olejek cytrynowy.

3-MUGGA SPRAY

Na pewno nie dla małych dzieci, ale większe z pewnością się ucieszą. Wrzuć swojemu nastolatkowi do plecaka! Ucieszy się, że nic nie pogryzie mu ramionek, kiedy będzie biegać po lesie.

4-TICKLESS BABY

chroń dziecko przed kleszczem

źródło: http:/tick-less.pl/

Ultradźwięki w ładnej oprawie. Urządzenie Tickless Baby działa na częstotliwości 40 kHz. „Impulsy te są całkowicie nieszkodliwe dla ludzi oraz zwierząt domowych , blokują one jednak narząd Hallera u kleszczy” – podaje producent. Czas działania urządzenia to ok. 10 miesięcy!

 

 

5-PREPARAT SIO

Jak sama nazwa wskazuje – komary i kleszcze…sio. Do psikania, a więc nie każde dziecko da się potraktować.

Pamiętajmy, że preparaty dla dorosłych są dla dorosłych – bardzo łatwo podrażnić śluzówki i skórę dziecka.

A co, jeśli kleszcz się wczepi? Nie przypalamy, nie wyrywamy, nie mrozimy. Kleszcza usuwamy specjalnym przyrządem – wykręcamy go razem z główką. Chroń dziecko przed kleszczem i korzystaj z pomocy…pogotowia (tam też wyjmują, jeśli masz wątpliwości).

Przyjemnych, leśnych spacerów bez kleszczy!

Macie jakieś niezawodne sposoby na kleszcze? Czekam w komentarzach!

Jeśli chcecie śledzić fotki z naszych leśnych wypraw, zapraszamy na Nasz Instagram – drugie konto, nieco prywaty ;).

 

NIEKONWENCJONALNA_BLOG

Niekonwencjonalna

  1. Najgorsze to, że przez słabe zimy tego „dziadostwa” coraz więcej wszędzie.

  2. bardzo przydatne sposoby. u nas kleszczy jest zatrzęsienie niestety 🙁

  3. U nas w lasach też.

  4. Kiedyś miałam apkę na telefon odstraszającą komary. Jest może takie coś na kleszcze? Dodam, że jako osoba często kąsana przez owady, ta aplikacja działała!

  5. Dzięki za bardzo przydatne informacje!

  6. Bardzo przydatne informacje, teraz temat kleszczy nie jest juz taki obcy dla mnie i wiem jak mozna się chronić! Kocham lasy i nie wyobrażam sobie z nivh rezygnować 🙂

  7. Bardzo przydatny wpis. Słyszałam o Ticklessach dla psów, nie wiedziałam, że są też dla dzieci 😉
    Najgorsze, że boreliozą można zarazić się nie tylko od osobnika dorosłego, ale od maleńkiej „nimfy” – postaci młodocianej, którą łatwo przeoczyć.

  8. Kleszcza nie wykręcamy, tylko wyciągamy na wprost, może być specjalnym urządzeniem, ale wystarczy też zwykła pęseta. Kleszcza można oddać do badania, ja właśnie czekam na wyniki, bo ostatnio udziabał moją córkę. Boreliozy nikomu nie polecam, leczenie jest straszne bez gwarancji wyleczenia.

  9. Wykręcamy/przekręcamy i pionowo wyciągamy – tak nas uczyli ;).
    A do badania polecam oddawać!

  10. No właśnie kiedyś tak mówiono, że się przekręca czy wykręca przy wyciąganiu, teraz uczą, żeby nie przekręcać, bo nie ma takiej potrzeby, kleszcz jak się wbija w skórę to się nie wkręca jak kiedyś myślano 😉

  11. Nie mam dziecka, ale mam psa. Myślisz, że jak złapie kleszcza i zaniosę go (psa, a nie kleszcza) na pogotowie, to wyciągną? 😛 A tak serio, to jakbym miała wyjmować kleszcze swojemu dziecku (wyimaginowanemu) tak jak wyjmuję psu, to kurna… biedne dziecko by było.

O mnie
OCZY OCEANU II - CHUSTA KÓŁKOWA MADE BY E.BORSUK

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.

Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.

Tagi
© 2026 ŁYSA MÓWI. Wszystkie prawa zastrzeżone.