Oczekiwanie reakcji, współczucia, zmiany – takie posty zawsze mają coś na celu. Uruchomienie kopuły, wezwanie do szacunku wobec dzieci, życia. Komuś umiera dziecko i zaraz czytam SZANUJ CO MASZ, NIE KRZYCZ, NIE BĄDŹ SFRUSTROWANA, NIE POPEŁNIAJ BŁĘDÓW. A mogę być człowiekiem? Emocjonalną istotą mającą swoją drogę? Mogę? Serio? Dziękuję…
Szantażowanie matek często obiera jakiś skrajny kierunek. Nie wolno Ci nakrzyczeć na dziecko, mieć złego dnia, być wściekłą na męża, bo ktoś przed chwilą dziecko stracił, komuś zmarł mąż. Bierz z cudzego doświadczenia ile możesz, najlepiej wklej je w swój życiorys, dopisz do siebie i nie pozwól sobie na błędy, emocje, złość. Bądź wiecznie uśmiechnięta…
Pamiętam jak dziś – kolejny nieudany test z jedną kreską. Jak ja wtedy nienawidziłam kobiet w ciąży, małych, słodkich dzieci. Im się udawało! Dlaczego to nie byłam ja? Nie oczekiwałam jednak od matek fali smutku z powodu swojego życia. Każdej matce życzę emocji własnych, szczęścia, uśmiechu…życia.
Smutne tragedie zmuszają do refleksji. Matka czytając o kolejnym domowym wypadku będzie bardziej uważna, ale nie będzie wkładać z tego powodu czarnych szat. Ma swoje życie, cieszącego się bobasa – to jej historia. Jej i tylko jej. Czyjaś tragedia nie powinna zabierać jej życia.
Nie oczekuj też zmian z powodu swoich błędów, co często pojawia się w temacie szczepień, wypadków. Twoja konsekwencja jest wyłącznie Twoja.

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
Sylwia Piątkiewicz says:
Czyli argumenty z serii: ciesz się, że jesz muł bo inni jedzą gruz – ktoś ma gorzej wiec nie masz prawa do własnych uczuć. I tak wyrastają chorzy psychicznie, a my się dziwimy 😉