
Nie zawsze chusta jest tym czego pragnie mama. W produkcji LennyUpGrade pomagały same chustujące mamy. Z pomocą dziewczyn z Lenny Lamb i ich mądrego filmiku, powiem Ci co je różni od poprzednich modeli (a jak czytać nie lubisz, to filmik będzie poniżej :)).
Wyprofilowane pasy naramienne nieco węższe od poprzednich, odpinany (na napy) od środka kapturek z zapinaną tasiemką i wszytą gumką, dwustronne dociąganie pasów naramiennych (pod klamrą przy panelu znajduje się poduszeczka z zabezpieczeniem w postaci gumki), wyprofilowany panel lepiej dopasowujący się do dziecka, regulacja na troczki i guziki, dodatkowe wypełnienia w miejscu ud dziecka, dobrze wypełniona nakładka na pasie biodrowym, jednopunktowa klamra z dodatkowo zabezpieczającą gumką, pojemna kieszonka zapinana na magnes z pięknym logo Lenny Lamb, regulacja panelu biodrowego na taśmie z podziałką (podziałka jest orientacyjna) pozwalająca na symetryczne dopasowanie.
https:/www.facebook.com/lennylambpolska/videos/336990203836195/


Z LennyUpGrade zrobiliśmy już ponad 30 kilometrów i nigdy nie zawiodło. W dzień, wieczorem, prawie w nocy. Wchodzenie pod górę nie było problematyczne. Nic się nie rozlegulowało, nie rozpięło, a moje otoczone pączkami ciało nie cierpiało z powodu wbitych w nie pasków. Cud, miód!

W celu eliminacji zbędnej tkanki pączkowej i testów LennyUpGrade wybraliśmy się do pobliskiego lasu. Dla ciekawskich napiszę, że Gdynia to porośnięte pasmem wzgórz morenowych miejsce, a zatem jeśli idziesz w las, to prawie w góry. Lasy są niezwykle malownicze i wyczerpujące spacerowo. Dodatkowe kilkanaście kilogramów na plecach nie zrobiło na mnie specjalnego wrażenia, dzięki dobremu dopasowaniu pasów i całego nosidła. To jak podróżowanie z wyprofilowanym plecakiem turystycznym – dużo bierzesz, nic nie czujesz. Chociaż może brzmi to jak recepta na idealny suplement dla matki?
Testy nosidła były zatem bardzo „szerokie”. Wchodzenie pod górę, schodzenie z górki, schylanie się po wieczne wyrzucane przez dziecko buty, obracanie się do pieska, ptaszka i innego zwierzyńca, biegi z przeszkodami za bratem i na końcu usypianie.

Naprawdę wspaniale i dobrze zgrywające się z pączkową otoczką. I do tego ładnie wygląda! Słyszałam, że można sobie wybierać chusty LL z jakich chce się nosidło. To dodatkowa zaleta marki, którą darzę ogromną sympatią.
Ile schudłam? Tego nie wie nikt. Po powrocie byłam tak zmęczona, że uzupełniłam poziom pączków we krwi. Wiem jednak, że LennyUpGrade nadaje się na długie wędrówki i jeśli kiedyś zerwę z pączkowym nałogiem, na bank pomoże mi zredukować mój pseudo lukier.

Kilka szczegółów na zdjęciach, tym razem moim okiem:

I uwaga….będę organizować macanki, więc jeśli chcesz zobaczyć jak to działa, wystarczy że wyślesz mi swój uroczy Feedback w wiadomości prywatnej na Fejsie. Sprawdź to!



Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.