Nadużywane emolienty to choroba matek XXI wieku. Naczytały się gdzieś o szkodliwościach wszystkiego co emolientem nie jest i od urodzenia leczą dzieci z AZS (nie wiem po co). Emolienty to kosmetyki lecznicze. To tak, jakbyś szorowała dziecku włosy szamponem na wszy w obawie przed tym paskudztwem lub zapobiegawczo podawała Ibufen, bo być może za tydzień będzie gorączka.
Dla zdrowej skóry noworodka i każdego innego człowieka, emolient jest bezsensownym wydatkiem, ale nie tylko. Emolient zdrowemu człowiekowi zwyczajnie szkodzi. Jak? Dziecku wyskakuje kropka, plamka, jakakolwiek skórna zmiana i matka już sięga po cudowny kosmetyk. Plamka znika! Jednakże nadal nie wiesz jaka jest przyczyna plamki i głupotą jest leczyć to na oko. Być może to zmiana chorobowa nie mająca nic wspólnego z AZS, zmiana hormonalna (a wtedy emolient jest bez sensu) lub mamy do czynienia z alergią (wtedy emolient łagodzi wysyp, a Ty nadal jesteś w kropce, dziecko nadal jest narażone na alergen o którym nie wiesz). Podrażnienie skóry to taki pikuś więc o nim nie wspominam.
Nadużywanie emolientów niesie za sobą podaż, a podaż sprawia że powstaje coraz więcej firm sprzedających cudowne kosmetyki. Czy każdy jest dobry? Okazuje się, że nie. Niektóre emolienty to tona syfu za wielkie pieniądze. Przypatrz się zatem dokładniej…
EMOLIUM
nieciekawe składniki: Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Methyloparaben, Paraffinum liquidum.
Oczywiście Emolium zawiera mnóstwo fajnych składników, takich jak Panthenol, prowitaminy B5, mocznik, ale ilość tych nieciekawych mnie zniechęca. W sklepie na pewno znajdzie się coś lepszego. Nie jest to jednak najgorszy emolient jaki możesz znaleźć, na pewno nie zabije dziecka ani rodzica.
DZIDZIUŚ HYDRO OIL
nieciekawe składniki: Polyacrylamide
Dzidziuś okazuje się być całkiem ciekawy w składzie. Olejek migdałowy, słonecznikowy, brak tony chemii naprawdę zachęca. Cena 17 pln jest kolejnym plusem. Jeśli więc musisz mieć w swojej łazience lepszy kosmetyk do zadań specjalnych, ten na pewno możesz kupić/
NIVEA BABY EMOLIENT, EMULSJA DO KĄPIELI
nieciekawe składniki: Glycine Soja Oil, Paraffinum Liquidum
Cena 18 pln za produkt nie całkiem zdrowy. Osobiście dostaję po nim wysypki, a skóra po tygodniu stosowania przypomina papier ścierny. Atopikom nie polecam. Podobny chemiczny skład znajdziesz za połowę tej ceny ;).
OILATUM BABY, PŁYN DO KĄPIELI ŁAGODNA OCHRONA
nieciekawe składniki: PEG-90 Glyceryl Isostearate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Phenoxyethanol, PEG-7 Glyceryl Cocoate.
Chemia chemią pogania. Podobny chemiczny skład ma oilatum Bab emulsja do kąpieli. Za 18 pln na pewno znajdziesz coś lepszego. Kiedyś kupiłam i wyrzuciłam (za późno przeczytałam tył opakowania ;)).
OILLAN BABY
nieciekawe składniki: brak
W przypadku wszelkich kosmetyków do kąpiel, skład prezentuje się idealnie. Nie ma szkodzących substancji. Naturalne oleje to coś, co zachęciło mnie od początku. Poleciła nam pani neonatolog, położna i pediatra – coś musi w tym być ;). Używam od ponad roku i polecam. Cena kosmetyków to około 20 pln za 200 ml.
LINOMAG BOBO
nieciekawe składniki: brak
Cała seria skomponowana jest bardzo fajnie i na pewno powinna zachęcać składem. Wszystkie produkty do kąpieli mogą być stosowane w przypadku wymagającej skóry dziecka, ale i dorosłego. Cena też nie odstrasza ;). Kosmetyki naprawdę warte polecenia.
https:/www.youtube.com/watch?v=a2X5tFpljmg

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
wyszydelkowana.pl says:
Ja mam dziecko z AZS i ŁZS jednocześnie – to dopiero przekichane, bo emulsje na AZS pogarszają łojotok i odwrotnie. Kąpię po prostu w nadmanganianie potasu, a miejsca dotknięte AZS smaruję emolientem w kremie. No i teraz miejscami idzie maść z gentamycyną, ale to ze względu na gronkowca, który nam się przypętał na te wszystkie problemy.
Jedziemy na wycieczkę says:
O kurka, moja córka ma azs a syn też używa tych samych kosmetyków, nie wiedziałam że to szkodzi 🙁 Ona używa kosmetyków firmy mediderm, bo tylko po tych nie płacze, że ją wszystko swędzi i piecze.