
Wizualnie mydełko bardzo zachęca – ładne opakowanie, prosta grafika. Sama natura. Mydełko zakupiłam w osiedlowym Bio Sklepie (po kliknięciu przejdziesz do produktu). Kosztowało 14 pln. Kostka waży 110 g, pachnie „naturalnie”, ładnie się pieni…ale co z włosami???
DZIEŃ PIERWSZY: standardowo zmoczyłam włosy letnią wodą, namydliłam ręce, rozprowadziłam mydło i zaczęłam pranie z masowaniem skóry głowy. Pierwsze wrażenie koszmarne – włos jak tępy smyczek do skrzypiec, niemiłe, ciężkie. Odżywka Gliss Kur, potem olejowanie (również Kurką) i…powiedzmy że było dobrze. Włos po wysuszeniu nadal był ciężki. Mydło mnie zniechęciło. Znajome zachęciły do kolejnych prób, zatem…zaryzykowałam.
DZIEŃ DRUGI: po umyciu włosy były nieco bardziej miękkie, jakby odżywka zareagowała z opóźnieniem. Nadal bez efektu WOW. To samo mydło, ta sama odżywka, ten sam olejek (Fiber Therapy – spajający spray regeneracja i spajająca odżywka).
DZIEŃ TRZECI: bez zmian, ale mydło droższe niż masło, więc jedziemy dalej…
DZIEŃ CZWARTY: włos zaczął wyglądać inaczej. Ładnie się rozczesuje, nadal puszy, ale…skręt jest lepszy! Rozczesywanie super, fale ładnie się układają, nie wyglądają jak niemrawa fasola.
DZIEŃ PIĄTY: włosy zaczęły być miękkie, fajne, przyjemne w dotyku. Nie ma śladu po ociężałych kluskach z dnia pierwszego.
DZIEŃ SZÓSTY: do całego obrzędu dodałam serum „natychmiastowa naprawa” z Avon (znalazłam w czeluściach szafki z kosmetykami). Serum nałożyłam na wilgotne włosy, od wysokości ucha do końcówek. Po wyschnięciu włosy były rewelacyjne!
DZIEŃ SIÓDMY: zachwyt, macanie włosa (wielokrotne). Mydło do włosów w połączeniu z odżywką dało czadu! Stosuje codziennie wraz z innymi kosmetykami (łącznie ponad miesiąc) i jestem zadowolona.

Jak widać skład produktu jest bardzo prosty, nie ma tu żadnych dziwnych substancji, co dla mojego AZS jest kolejnym plusem. Niestety większość popularnych szamponów powoduje szał ciał, a raczej szał skóry.
https:/www.instagram.com/p/BV1qX_mlG5Z/
Oto włos bez specjalnego czesania – fale są ładne, nie rozwalone. Włosy nadal trochę się puszą, ale taka chyba ich natura? Może znasz na to magiczny sposób :>?


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
Anszpi- Droga do perfekcyjnych says:
Nie spotkałam się z tym mydłem wcześniej i muszę to zmienić 🙂
Magdalena Roszak says:
Interesujący wpis. Prawdę mówiąc nigdy o tym produkcie nie słyszałam, a teraz na pewno się nim zainteresuję. Pozdrawiam
http:/nouw.com/roszakmagda/
Sandi Cullen says:
Do tej pory nie słyszałam o mydle do włosów, jednak po przeczytaniu tego posta chętnie się na nie skuszę 🙂