
Czekając na paczkę spodziewałam się cienkiej, lnianej deski, która będzie średnio współpracować. Moje przeczucie bardzo mnie zawiodło. Chusta Mazurskie Tkaniny okazała się bardzo miękka, pachnąca, lekka, a po zamotaniu poczułam prawdziwą miłość.





„Jedną z naszych sztandarowych ofert są ręcznie tkane, autorskie całkowicie lniane, chusty do noszenia dzieci wykonane z najwyższej jakości lnianej przędzy francuskiej marki SAFILIN, wykonywanej w Polsce, która wspiera nas w naszej pracy. Przędza z jakiej powstają tkaniny posiada europejskie certyfikaty najwyżej czystości OEKO -TEX. Chusty wykonane są wyłącznie z lnu, każda jest projektowana indywidualnie we współpracy z osobą zamawiającą.”źródło: www.facebook.com/mazurskietkaniny/


Noszenie w kółkach trzeba lubić. Niestety mój nadgarstek bardzo nie lubi dociągania. Chusta sama w sobie jest przepiękna, pachnąca, a wykończenie frędzlami znajduje się na końcu chusty i przy zszyciu kółek. Cudo!



Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.