Obiad w 15 minut? Jak najbardziej realne, o ile lubisz kurzy cyc i dobrze czujesz się w dziecięcych czipsach. Przepis jest banalnie prosty -0 kurczak na szybko. PRZYGOTUJMY:
Olej mieszamy z przyprawami i nacieramy kuraka. Zrezygnowałam z carry („bo tak” :D) – nie lubię. Osoby lubiące chwalą wersję „z”.
W drugiej miseczce mieszamy ser, majonez skruszone chrupki. Aby nie uwalić całej kuchni kukurydzianymi wiórami, wsadzamy chrupki do torebki, zawiązujemy i…ściskamy. Jeśli macie HNB możecie wykorzystać do tego dziecko :P. Rozwiązujemy i wsypujemy.
Jak widać chrupki są, nic się z nimi nie stało, prócz lekkiej zmiany formy :D.
Masę kładziemy na kurczaka. Nie zjedzmy jej w trakcie, bo nie zostanie do dania 😀 (niestety popełniłam ten błąd).
Wyszło? Wyszło… Kurczak był miękki, aromatyczny, smaczny. Przepis nieco przerobiony – Piotr Murawski proponuje oryginalną wersję :). Znajdziecie ją TUTAJ.

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.