Rosół – niby bulion, ale łatwo go zepsuć. Nawet nie wiesz jak łatwo! Wystarczy nieodpowiednie mięso, złe przyprawy, zbyt dużo Liści laurowych i możesz nie życzyć smacznego. Najlepszy rosół na Świecie to przepis na co dzień, na święta, zimę, lato, jesień wiosnę. Zawsze go zjesz!

W tym wpisie znajdziesz rosołowe wskazówki, których naprawdę warto się trzymać. Dzięki temu zupa będzie zdecydowanie lepsza.
Nie ma potrzeby dodawania gotowych przypraw rosołowych czy kostek.

Jajka oczywiście wylądowały w cieście do makaronu.
Myjemy w ciepłej wodzie mięsko i wstawiamy do gotowania (w zimnej wodzie), bez jakichkolwiek przypraw i warzyw. Zbieramy to co powstanie nam „piana” (nie pamiętam jak na to mówi moja Babcia :D).
Cebulę w całości, bez krojenia pieczemy do uzyskania brązowego koloru – 200 stopni i około 20 minut.
Do wody z mięsem dodajemy warzywa i przyprawy, nie zapominamy o upieczonej cebuli.
Rosołu nigdy nie gotujemy! Rosół ma pykać. Na bardzo wolnym ogniu, około 3 godzin. Po tym czasie spokojnie możemy przejść do konsumpcji. Solimy na samym końcu.
Dlaczego? Sól „zamyka mięso” i soląc rosół na początku zabieramy sobie wiele smaku.


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
fajferek says:
Cebulę zamiast piec możesz wrzucić na palnik kuchenki gazowej i opalać nad ogniem. Fajna sprawa, tylko niestety nie dla ludzi, którzy mają płyty zamiast kuchenek :-/
NIEKONWENCJONALNA says:
I można ją za bardzo zjarać. Wole upiec :P.