Deszczowy wieczór umiliły nam ciasteczka. Nie miałam odpowiednich składników, ale sklep pozwolił nam za niecałe 4 złote kupić całkiem fajną mieszanką. Trzeba było przetestować! Nie przepadam za gotowcami, ale tu zarówno skład są do przeżycia.
Kruche ciasteczka żytnie wyszły doskonale – idealne pod względem miękkości, koloru, smaku, konsystencji. Zanim jednak zaczniecie przygotowywać swoje…odłóżcie mikser na bok.

Opakowanie sugeruje wymieszanie wszystkiego korzystając z miksera. U mnie skończyło się to ciastem wszędzie – podłoga, blaty, ściana. Ręcznie zdecydowanie lepiej i szybciej poszło.

Ciasteczka zrobiliśmy bez dodatków. Na stronie DELECTA znajdziecie dokładny opis produktu – są jeszcze inne, pewnie je sprawdzimy. Co prawda nie wyszło nam 20 ciastek, a 16, ale wszystkie są pyszne (chyba, bo chowam gdzie mogę…).
Na pewno jeszcze kilka razy po nie sięgnę – nie lubię babrania się w miarkach i mąkach. Przy pracy w domu cenię sobie wygodę, czas i jakość. Delecta sprawdziła się w 100%.
Na tle innych mieszanek do ciastek ta wypada bardzo dobrze. Szybkie pieczenie, smak nieziemski. Zobaczymy jak będzie z orzechami i migdałami.
I PAMIĘTAJCIE…

Mieszamy, kulkujemy, zgniatamy i pieczemy 25 minut.
Smacznego 😉

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
Ulinka says:
Tylko jakie one żytnie jak mąki pszennej jest 51% a żytniej 0,5%?
NIEKONWENCJONALNA says:
Za drugim razem piekliśmy zwiększając samemu proporcję i dodając żytniej – pisałam na FB 🙂