LYSAMOWI.PL

Kim jest mąż? O nieszczęśliwych żonach, mężów bez sensu.

Mąż, krótkie słowo o dużym znaczeniu. Narzucane lub chciane. W którymś momencie pojawia się w Twoim życiu i sprawia, że świat wiruje inaczej. Kim jest mąż? 

 

Od kiedy pamiętam zawsze chciałam mieć męża. Męża takiego jak dziadek, co heblem ręcznym załatwi wyrwę w desce, stworzy genialne ciasto, pojedzie na rynek po ulubione ziemniaki i będzie, a ja będę dla niego. Będę prasować mu koszule, czekać na kolanach przed drzwiami, rzucać się na niego jak wariatka niezależnie od wieku…

 

Poznałam kobiety, żony. Smutna wizja bycia mężem orzygała mi bycie żoną. 

 

Mąż jest po to żeby utrzymał rodzinę, żeby zapierdalał i wracał zajechany jak ten hebel mojego dziadka. Mąż ma być portfelem, deską ratunkową, psem broniącym podwórka. Mąż. Mąż jak pionek w grzybobraniu ma zgarniać do koszyka borowiki, a jak stanie na muchomorze to stać, dzielnie, równo i udawać że brzuszek nie boli. Mąż nie może chorować, mieć chujowego dnia, nie może się pobawić z kolegami, nie powinien mieć koleżanek, nie może zachowywać się niepoważnie i zbyt poważnie też nie. Mąż ma być płodny i godny płodzenia, powinien chcieć zapłodnione jak wie gdzie wsadzał, powinien nie być zmęczony. Mąż nie płacze, nie jest smutno, nie pierdoli że mu w życiu nie wyszło i że mu źle. Mąż ma zarabiać tak żeby żonie nie brakowało na żarcie, zachcianki, kolekcję lakierów hybrydowych, mąż ma podzielać wszystkie pasje żony i przeznaczać na to hajs. Mąż ma lubić seks taki jaki lubi żona, dostosować się wyłącznie do jej potrzeb, skupić się na jej orgazmach i pytać gdzie może skończyć, bo niedajboże poleci na twarz i cały Facebook dowie się jakim jest chujkiem i chamem. To jest mąż idealny według wielu kobiet.

 

Czytam posty o tych mężach i przestaje chcieć być żoną. Bycie żoną takiego męża to udręka. To jak bycie z robokopem, który reaguje na klawisz. Taki wibrator z opcją zarabiania i sprzątania. Nie chcę takiego męża. 

 

Zastanawiam się…czego te żony chcą. X lat temu rozglądały się za mądrym, kreatywnym, charakternym, pewnym siebie, czułym i zboczonym dżentelmenem, a dzisiaj same na własne życzenie wdeptują gościa w glebę, podwiązują jaja i zakładają chomąto. Traktują momentami gorzej niż agresywnego psa z wścieklizną. Ach tak…bo wtedy był uroczym młodzieńcem, a w momencie zakładania obrączki powinien dokonać transformacji na takiego powyżej.

 

Kobiety zamężne obrzydzają pannom małżeństwo. Serio. Ciągłe, bezustanne jęczenie. Jak nie na pracę męża, to na to że gra (bo przecież przed ślubem mógł, a teraz powinien 24h zapierdalać na RODZINĘ. Teraz tworzą RODZINĘ i to ona powinna być numerem jeden. Chuj tam z jego potrzebami), że on się po pracy do wyra kładzie, że beka i pierdzi (bo przed ślubem to była ludzka rzecz i jeszcze na spontanie lizała anusa i jajka) i że on chce seksu codziennie (bo po ślubie to trzeba się wstrzymać, chociaż przed wciskała mu cycki w oczy jadąc samochodem i kazała się rżnąć w krzakach).

 

Jeśli ślub tak zmienia mózg, to poszukam sobie kochanka na całe życie…

 

(Visited 329 times, 1 visits today)

ŁYSA

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi. Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.

More Posts - Website - Twitter - Facebook - Pinterest

O MNIE


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.

Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.

error: Treść zabezpieczona!