
I zanim przejdę do sedna – Grażyny opanujcie się przed wymierzaniem sprawiedliwości w męskie jajka. Ile razy już czytałam że to takie fajowe, gość zwija się z bólu, skręca jak dżdżownica. Możesz zrobić facetowi ogromną krzywdę! Jajka to nie worek do bicia. Jajka to skarb.
Umyj ręce i przystąp do czynności badawczych. Bo to właśnie masz zrobić – masz wymacać, wybadań jądra Janusza swego w poszukiwaniu złego (chociaż mam nadzieję, że niczego nie znajdziesz).
Zdejmij mu spodnie (każdy pan odda się temu bez pytania, wszak nie wie co go czeka i pomyśli zupełnie o czymś innym – korzystaj!). Jak już będzie stał z gaciami w kostkach, nie dawaj po sobie poznać, że to czynność badawcza. Rób uśmieszki, czaruj wzrokiem.

Ustabilizuj jądra w mosznie. Ja wiem, że to brzmi jakbyś miała użyć do tego specjalnego narzędzia, ale wcale tak nie jest! Po prostu zrób tak, by dwa jajka były w worku (tak, tak…czasami znikają, wędrują wtedy do sąsiadek i na pobliskie pola). Teraz dokładnie obwiedź palcami każde z jąder, dookoła, delikatnie (nie wciskamy paluchów). Przypomina to badania piersi tyle, że kulki są mniejsze i w innym miejscu. Zrób to dokładnie. To ważne!
A co…on se sam nie może jajek macać? Ano może, ale badanie przez partnerkę jest bardziej przyjemne, a dodatkowo warto Januszowi pokazać że jego zdrowie nie jest Ci obojętne. Macaj więc!
Guz jądra nie boli. Czasami zgrubienie skóry czy powiększenie jądra w nieznaczny sposób świadczy o jego obecności. Każda taka zmiana powinna być konsultowana z UROLOGIEM. Nie bagatelizuj januszowych jajek! Zapisz go na wizytę, idź z nim, zaprowadź pod drzwi. Janusze naprawdę mają z tym problem.
https:/www.youtube.com/watch?v=bklNpIyqEB8

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.