
Kobiety bezwiednie ufają, chcą wierzyć i gdy tylko zobaczą piękne oczy, lecą jak te ćmy do światła. W większości przypadków okazuje się, że nie był to przytulny płomyczek ani słoneczko, a pułapka z prądem paląca skrzydełka.
Panuje taki mit, że dobrzy faceci to tylko żonaci, geje lub widziani raz w roku w bibliotece. Dobrzy faceci są wszędzie! Miłego, uprzejmego, uczciwego, ambitnego i jakiego tam jeszcze pana chcesz, spotkasz w warzywniaku, na koncercie, w bliliotece…WSZĘDZIE.
I tak sobie przypominam jak ja osobiście poszukiwałam koleżanek będąc dorosłą kobietą. Szukałam, szukałam i naprawdę…gdyby nie net umarłabym na koleżeńską samotność. Większość kobiet (jak i ogólnie ludzi, podejrzewam) nie oferuje nic, prócz ładnego towarzystwa. Zero zainteresowań, często zawodowa dziura, brak ciekawych tematów, brak słownictwa, braki, braki i zera. Żadna fajna i ambitna osoba niezależnie od płci, nie zainteresuje się kimś takim.
Zastanów się jak Ty właściwie tych panów poznajesz i czym się kierujesz idąc na kolejne spotkanie. On Cię polubił, dorosłaś niby teraz….
https:/www.youtube.com/watch?v=8THR6hhDY70
Wiesz jakie ma zainteresowania? Czego słucha? Co lubi jeść? Jakie ma troski, problemy i radości? Nie… Dzisiaj to takie niemodne. Nawet żony nie wiedzą co mężowie lubią. A na gwizdek jej to wiedzieć. Po tym jak porodzisz takiemu dzieci, okazuje się że nic prócz wspólnych obowiązków was nie łączy… Zatem ROZMAWIAJ, POZNAWAJ. Chciej tego człowieka poznać, a wtedy mieć będziesz pewność że On Ci Twój lub nie. CZAS. Daj sobie czas Grażynko, na poznanie, zaczarowanie… Przecież Ty po tygodniu nie wiesz nawet jak pachnie. A znam takie co po dwóch tygodniach brały ślub. Potem się okazuje w urzędzie że on nie Grześ tylko Marian i wcale nie ma brata bliźniaka, a ten jego brat to kolega Zenek.


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.