LALALOPS AMIGURUMI NA GRANACIE.
Lalki nie zawsze przypominają ludzkie istoty. W tym momencie, kolejny raz polecę film „Coraline”. Obejrzyjcie! Dla małych i dużych. Cudown...
Kolejna końska odsłona włóczki. Pomiędzy misiami, jednorożcami, kotami…znalazł się on – wzrostu aparatowego denka (Canon może liczyć na reklamę, a co!), biały, momentami turkusowy.

Centymetr dziergania to robota dla zegarmistrza. Odpoczynek konieczny, a szydełko…może wyginać się jak obgotowany makaron.

Spięty szpilkami czekał na kopytka i inne resztki, które przydadzą się w czasie zabawy.


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.
Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
Bożena Jędral says:
jaka słodka pchełka :*