LYSAMOWI.PL

FREEGANIZM PRAWIE MNIE ZABIŁ…

Freeganizm…wiecie co to? Styl życia, a może moda… w każdym razie chodzi o śmieci. Zbieracie to, co ktoś wyrzucił, a co można jeszcze zjeść. Kontrowersyjne, prawda? Dzisiaj opowiem o tym jak ta ideologia naraziła moje życie i dlaczego jestem na…tak.

Marnowanie żywności od zawsze mnie wkurzało. Nie wszystkie sklepy mają półki z przecenami. Wchodząc na grupy w tej tematyce, nie spodziewałam się że zobaczę tony dobrego jedzenia pod marketowymi koszami.

I to nie jest tak, że ludzie zbierają zgniłe warzywa czy wybierają makaron po zjedzonej zupie. Absolutnie! Zbierają to co jest dobre, wynikające z nadwyżek produkcji. Kosmos, szok! Do dzisiaj nie wierzę, że gdyby nie freeganie to wszystko poszłoby na wysypisko. 

A zatem wybrałam się na swoje pierwsze, śmietnikowe łowy. Widząc u innych kabaczki, brzoskwinie, tony bobu, przygotowałam sobie siaty i ruszyłam pod marketowy śmietnik. To co się wydarzyło później zmieniło mnie na zawsze.

Teraz Wam wstawię opis sytuacji, który wrzuciłam na grupę:

A zatem poszlam na koszołowy pod Biedre i tam stał kosz. Taki niebieski wysoki. Stanęłam na paluszkach bo mam 150 cm i muszę tak stawać, weszlam na coś pod koszem weszlam i zaczęłam grzebać i grzebać… Masa kartonów, jakis smietkow. Postanowiłam zajrzeć glebiej i wpadłam do kosza…Najpierw fala śmiechu, potem rozpaczy, szukałam drogi ucieczki jak mysz goniona przez kota no i wlazlam na karton. Karton się zapadł.Jakiś ktoś przyszedł na fajkę obok kosza bo czułam wyraźnie zapach tytoniu i coś gadał pod nosem. Chciałam wołać pomocy, ale po czasie stwierdziłam że nie bo jeszcze wezwie policję, albo coś. W milczeniu z tektura na głowie poczekałam aż skończy. Jestem mistrzem kamuflażu. Gnilam że śmiechu pod nosem mając w głowie wyobrażenia jak wyskakuje na tego pana robiąc aaaa!Pan poszedl, ułożyłam wszystkie kartony na sobie i jakoś wylazłam. Starłam sobie nieco kończynę dolna. Moja zdobycz to banan którego Zjadłam zaraz po wyjściu, bo jak się stresuje to jestem glodna.Boże jedyny… Zamowilam sobie taki stopień jak na zdjęciu. Taki na wszelki wypadek…To klątwa. Jak byłam mała to wpadłam na cmentarzu do takiej dziury wykopanej na trumnę xd

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Tytuł oczywiście przesadzony, bo tak miało być, acz…

Freeganizm dał mi w kość, a właściwie nieprzygotowanie. Pół nocy śmiałam się z możliwych scenariuszy, chociaż wtedy wcale nie było mi do śmiechu. Wyobrażacie sobie spędzić noc w marketowym koszu? Już widzę te nagłówki: “Zabił ją kosz na śmieci”, “Oddała życie za banana”. Tragiczne i komiczne jednocześnie.

Idąc na łowy zaopatrz się w…taboret. Chwytak być może jest lepszy, nie próbowałam. Freeganizm bardzo mi się podoba, podoba mi się nie marnowanie, ale…muszę popracować nad wspinaczką lub poćwiczyć wychodzenie z kontenera ;).

(Visited 387 times, 1 visits today)

ŁYSA

Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi. Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.

More Posts - Website - Twitter - Facebook - Pinterest

O MNIE


Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty dorosłymi.

Łysa ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.

RĘKODZIEŁO

Instagram has returned invalid data.

OBSERWUJ!

DOMOWE

Instagram has returned invalid data.

OBSERWUJ MNIE ;)

error: Treść zabezpieczona!